poniedziałek, 18 lutego 2013

Biskup Fellay : biskup Tradycji czy członek Kurii ?


Biskup Fellay : biskup Tradycji czy członek Kurii ?
napisał Michael
 
 

Biskup Fellay, w wywiadzie dla Nouvelles de France z dnia 15 lutego 2013 r., nie mówi i nie myśli już  jak biskup-strażnik   tradycyjnej wiary, który powinien paść resztkę trzódki, ale jako przyszły członek modernistycznej Kurii (lub jak przyszły papież?).

Dziennikarz zadaje mu pytanie jako do szefa Tradycji: " Mówi się, że pragnieniem Waszej Ekscelencji jest, aby Rzym uznał zwyczajną formę rytu rzymskiego za nieprawowitą. Czy Ekscelencja może wyjaśnić tę kwestię? " Możnaby  sobie wyobrazić reakcję biskupa Tradycji, jak bp Tissier de Mallerais, mówiącego: "Oczywiście naszym życzeniem jest aby  Rzym uznał zwyczajną formę rytu rzymskiego za nieprawowitą. "

A oto odpowiedź bp Fellaya : «Zdajemy sobie sprawę, że domaganie się od władz Kościoła potępienia nowej Mszy nie jest sprawą prostą. W zasadzie jeśli dojdzie do korekty [nowego] rytu Mszy, to będzie to już duży krok naprzód.»  Powiedziałoby się, że to mówi kardynał Kurii troszczący się o fikcyjną, modernistyczną  jedność kościelnej machiny.

Dziennikarz jest zdziwiony: "Jakby to miało wyglądać?" Biskup Fellay kontynuuje  przyjmując punkt widzenia kardynała kierującego Kongregacją ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów:  «Można to zrobić za pomocą instrukcji Kongregacji ds. Kultu Bożego. Nie jest to w końcu tak bardzo skomplikowane. Myślę, że ze względu na głębokie i

niebezpieczne braki sprawiające, że ten ryt można poddać ostrej krytyce, trzeba w nim poczynić istotne zmiany. Kościół może dokonać tych ważnych poprawek bez utraty twarzy czy autorytetu.»

Biskup Fellay wyjaśnia, że to nie jest skomplikowane, ponieważ wie, jak to się dzieje w Rzymie. Przemawia jako modernista, ponieważ nie chodzi o  to, że Rzym straci twarz potępiając np. ten  "bękarcki" ryt, jak mówił abp Lefebvre. Biskup Fellay wyjaśnia, że ten ryt może być poprawiony, natomiast arcybiskup Lefebvre zawsze powtarzał, że ten obrzęd został stworzony przez protestantów, w opozycji do tradycyjnego rytu: jego natura, jego istota, świadczą o tym, że został utworzony by zniszczyć liturgię i teologię katolicką.

Bp Fellay mówi dalej : «Ale dziś widać sprzeciw niektórych biskupów nawet wobec w pełni uprawnionych żądań papieża dotyczących korekty kanonu Mszy, np. tłumaczenia pro multis jako ‘za wielu’, a nie ‘za wszystkich’, tłumaczenia fałszywego, które obecne jest w przekładach mszału na różne języki.» Zauważycie, że bp Fellay nie wyjaśnia dziennikarzowi, a więc i  czytelnikom, że rozwiązanie [tego problemu] leży w powrocie do łaciny, co pozwoliłoby na uniknięcie tego typu  porażek, nie,  bp Fellay pracuje nad ulepszeniami tłumaczeń.

To co byłoby słuszne, powtarzając  zwrot bp Fellaya, to raczej zachęcić do używania języka sacrum, niż  starać się poprawiać tłumaczenia używane w nowym rycie. Czy bp Fellay  nadal stoi na czele Bractwa, czy też myślami jest już na czele  prałatury personalnej, albo w Rzymie, w [którejś z] Kongregacji ?

Dziennikarz kontynuuje : «Czy Wasza Ekscelencja zechce powrócić jeszcze do kwestii II Soboru Watykańskiego? »

Można z łatwością wyobrazić sobie biskupa Tradycji mówiącego : «Oczywiście, chcemy powrócić do tematu Vaticanum II.» Prawdziwy biskup Tradycji powtórzyłby słowa abp Lefebvre’a z jego deklaracji z   1974 r.: « Natomiast odmawiamy i zawsze odmawialiśmy podążania za Rzymem o tendencjach neo- modernistycznych i neo-protestanckich, które uwidaczniają się w Vaticanum II i po nim we wszystkich reformach od niego pochodzących. […] Ta Reforma  [tzn.Sobór, cf. le démonstratif] pochodzi z liberalizmu, modernizmu i jest w całości zatruta ; wychodzi z herezji i kończy na herezji, nawet jeśli jej wszystkie akta nie są formalnie heretyckie. Jest więc niemożliwe, dla świadomego i wiernego katolika, przyjęcie tej Reformy i poddanie się jej w jakikolwiek sposób. […] »

Lecz nie, oto odpowiedź bp Fellaya  : «Jeśli chodzi o Vaticanum II, również o Mszę, to uważamy, że konieczne jest wyjaśnienie i korekta pewnej liczby błędnych [punków], lub wprowadzających w błąd sformułowań.» "Całość " abp Lefebvre’a staje się  " pewną liczbą punktów ".

Następnie, bp Fellay w roli przyszłego członka Kurii podaje własny plan akcji : "Rzym przypominając prawdę, może  dyskretnie naprostować błędy, a jednocześnie nie nadwerężyć swego autorytetu." Jaki ma sens zachowanie  autorytetu w tym małym modernistycznym świecie? Biskup Fellay mówi jak soborowy dyplomata. Bp  Fellay kontynuuje wracając do drogiej mu sprawy: «W każdym razie uważamy, że Bractwo ujawniając i poddając krytyce niektóre sporne kwestie wnosi swój wkład w budowę świątyni Pana.» Tradycja jest więc tylko jednym pośród innych  ‘’wkładów’’. Według  bp Fellaya, Benedykt XVI jest też jednym z ‘’wkładów’’, jak i reszta  dobrych biskupów  całego świata, którzy są potajemnie tradycyjni. A poza tym, wg. biskupa Fellaya zło nie jest wielkie: to tylko  " niektóre sporne kwestie ". To nie są herezje, ale jedynie "spory".

Dziennikarz : «Zatem mówiąc wprost: Wasza Ekscelencja nie spodziewa się, by wasze żądania zostały spełnione błyskawicznie.» Bp Fellay odpowiada : «Oczywiście, że nie; sądzę, że będzie się to działo stopniowo, aż w końcu nadejdzie moment, gdy sytuacja stanie się możliwa do zaakceptowania i nastąpi zgoda, nawet jeśli dziś tak się nie wydaje Bp Fellay nie jest pewien czy dzisiaj zgadza się  z papieżem ! Podczas gdy papież odwiedza synagogi i organizuje Asyż III, bp Fellay’owi ‘’wydaje się’’, że ‘’oczywiście, że nie ‘’, on czeka  na ‘’moment‘’. Jaki?

Dziennikarz  : «Wasza Ekscelencja spotkał papieża Benedykta XVI w pierwszych miesiącach jego pontyfikatu. Czy Wasza Ekscelencja zechce powiedzieć, jakie wówczas żywił do niego uczucia? » Bp Fellay odpowiada : «Mogę powiedzieć, że spotkałem papieża, który szczerze pragnął osiągnąć jedność Kościoła...»  Bp Fellay jest prawdziwym postępowcem : mówi on o jedności  (bez zgody doktrynalnej)  i o szczerości !
Kończąc wywiad bp Fellay kłamie, albo nie wie co mówi  : " Bez wątpienia najważniejsze było ogłoszenie motu proprio Summorum Pontificum, które przyznawało kapłanom na całym świecie wolność odprawiania tradycyjnej Mszy św. " Wiemy, że to nie jest prawda, nie ma wolności, wymagana jest  stabilna grupa, pozwolenie, itp.. Biskupowi Fellay’owi zależy na  przedstawieniu pozytywnego wizerunku modernisty Benedykta XVI :«Papież, co trzeba podkreślić, postąpił odważnie, bo spotkał się ze sprzeciwem. » Co on wie o tych sprzeciwach, i że  były prawdziwe, [można postawić takie pytanie ] gdy wiemy, że Benedykt XVI przyjmował lożę  B'nai B'rith i błogosławił Jana Pawła II. Sprawy są bez wątpienia  bardziej skomplikowane niż chce nam podać do  wierzenia biskup Fellay. Bp Fellay cierpliwie zbudował portret tradycyjnego papieża zagrożonego  złymi ("Wrogowie Kościoła. Żydzi, masoni, moderniści! Najbardziej przeciwni uznania Bractwa ", konferencja w Toronto, 28 grudnia 2012). Naszym celem nie jest pogrążenie  odchodzącego papieża, ale to nasze przypomnienie ma pomóc  zrozumieć taktykę biskupa Fellaya,  który prawdopodobnie użyje tych samych sztuczek z następnym papieżem.
Benedykt XVI z Kissingerem, członkiem Komisji Trójstronnej, Bilderbergów, CFR,  zaproszony pzez  klub bohemy, członek Lucis Trust – ex  Lucyfer  Trust -,  wielki przyjaciel  rodziny Busha członków Skull and Bones  o satanistycznych praktykach.

(Dziękujemy Françoise Romaine i Gentiloup z forum Un évêque s’est levé za fotografie)

Benedykt  XVI z delegacją loży  Bnai' B'rith

Benedykt  XVI w 2005 r. w synagodze w Kolonii...Jeden z jego pierwszych wielkich  "gestów"
 

Modlitwa w Niebieskim Meczecie w 2006 r. odwrócony w kierunku Mekki, zgodnie z muzułmanskim zwyczajem.

To, co jest pewne, to to,   że Benedyktowi XVI udało się rozbić   Bractwo. Nie sądzę, abyśmy musieli wyrażać mu naszą ‘’ szczerą wdzięczność’’, jak powtarza to bp Fellay. Lecz prawdą jest, że dla biskupa Fellay, dobro FSSPX  nie jest priorytetem, to co jest dla niego istotne, to  opinia modernistów: "Dla wspólnego dobra Bractwa, wolimy zdecydowanie obecne rozwiązanie pośredniego status quo, ale oczywiście Rzym już go nie toleruje. "(List  bp Fellaya do trzech biskupów).