poniedziałek, 8 października 2012

Kamieni wołać będą



  Kamieni wołać będą
Ksiadz Joseph Pfeiffer
 

Wygłoszone w lipcu kazanie, przetłumaczono dziś na język francuski, spełniając prośbę ks. Pfiffer’a. Tematem są : zmiana doktrynalna FSSPX, słabość Deklaracji Kapituły z 2012, fałszywe argumenty na rzecz porozumienia. O niektórych sprawach prawdopodobnie nigdy jeszcze nie czytaliśmy . [tł. na j. polski z tekstu francuskiego]

 

Niedziela, 29 lipca 2012

Mamy dziewiątą niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego. [czytanie  Listu i Ewangelii]

 Dzisiejsza Ewangelia opowiada epizod z Niedzieli Palmowej  [tj. Jezus płacze nad Jerozolimą]. Nasz Pan Jezus Chrystus doświadcza wielu różnych emocji, a wiele tego dnia  się dzieje. W Wielki Piątek, uczucia Naszego Pana się nie zmieniają, a w Niedziele Palmową, na szczycie góry,  zaczyna dzień całkiem spokojnie, w towarzystwie apostołów. Orygenes mówi nam, że Jezus zstępuje z góry w kierunku czekających na niego słuchaczy. Stanowili oni tę część ludu, która chodziła za Nim i oczekiwała Go na przedmurzu  miasta.  Dołącza więc do nich po zejściu z góry, zbliża się do miasta,  płacze, po czym wchodzi do miasta.

Gdy przybywa do miasta, ludzie krzyczą :  Hosanna Synowi Dawida ... Nasz Król przyszedł do nas. W mieście Jezus idzie do świątyni i popada tam w gniew.  Wchodzi do świątyni, wywraca stoły handlarzy i mówi: Zrobiliście z domu mego Ojca jaskinię zbójców.

[A więc tego samego dnia, Jezus doznaje całego szeregu emocji:] Jest spokojny, płacze, jest  radośnie okrzykiwany, ogarnia Go gniew.

Dzisiejsze kilka uwag na temat "kamienie wołać będą", pochodzące po części z Orygenesa i św Grzegorza Wielkiego, zastosować można   do obecnego kryzysu naszego Bractwa. W tekście poprzedzającym dzisiejszej Ewangelie, Nasz Pan zstępuje z góry, a ludzie już wołają Jego chwałę. Św Mateusz mówi nam, że wielbili Go  w mieście, ale św Lukasz twierdzi, że wielbili Go już przed miastem. Faryzeusze  prawdopodobnie  gromili Jezusa  cały czas procesji. Faryzeusze zawsze byli tam, gdzie lud i dzieci Go wielbili. Chodzili za Jezusem wszędzie, starając się zastawiać na Niego  pułapki. Powiedzieli Mu : Każ im przestać. Jezus odpowiedział im  wersetem poprzedzającym dzisiejszą Ewangelię: Jeśli te dzieci umilkną,  wtedy kamienie wołać będą.

Orygenes mówi, że Chrystus chce być wielbiony. Bóg chce być wielbiony. I tego dnia, dzieci wielbią. Tego dnia chce być wielbiony, tam gdzie ma być wielbiony. I tego dnia, faryzeusze mówią: Nie pozwól się ludziom czcić ... Ale lud nadal woła, a Jezus odpowiada: Jeśli nie będą mnie wielbić, kamienie wołać będą.

Orygenes mówi nam, co następuje: W Wielki Piątek, Chrystusa nie czczono. W Wielki Piątek, Jego właśni  uczniowie  opuścili Go. Porzucili Go w noc  Wielkiego Czwartku. Nawet św Jan już w  pełni nie wierzył. Uznał, że jego Pan umarł i odszedł. W Wielki Piątek nie było już żadnego wielbienia... Dlatego w tym dniu, kamienie wołały. Widzimy, mówi Orygenes, że w Wielki Piątek, w dniu śmierci  Jezusa, w dniu bez aklamacji,  w tym dniu  kamienie wołały. Kiedy Nasz Pan Jezus Chrystus umarł,  ziemia się zatrzęsła i wyszedł  jęk z kamieni. Nastapiło zmartwychwstanie umarłych, którzy z  grobów powstali. Powstali z martwych  i ukazali się wielu. I co zrobili ci, którzy ukazali się wielu ? Wielbili  Chrystusa. Kamienie wołały.

Nasz Pan Jezus Chrystus jest Bogiem zazdrosnym i chce być wielbiony. Kiedy schodził z góry, powiedział, że jeśli dzieci nie będą Go wielbić, kamienie wołać będą. Orygenes wyjaśnił nam dlaczego. Jeśli nadal będziemy schodzić z góry w dół, zobaczymy  wielbiące Go dzieci. Nadal  wielbić Go będą gdy wejdzie do miasta. Może poza  miastem byli tacy, którzy wielbili Go, ponieważ byli Mu wierni. Może w środku miasta byli tacy, którzy wielbili Go tylko dlatego, że tego dnia był popularny. Nasz Pan Jezus Chrystus był bardzo popularny. Stał się popularny w dzień Niedzieli Palmowej : dlatego tego dnia tłum głosił Jego triumf.

A co robi Pan Jezus Chrystus? Płacze. Płacze. Podczas gdy wszyscy wielbią Go, On płacze ... I mówi:  Jerozolimo, nie poznałaś czasów kiedy byłaś nawiedzona. Dlaczego  płacze? Bo ci ludzie nie poznali czasów gdy  byli nawiedzeni. W dzień  Niedzieli Palmowej  Chrystus nawiedził lud swój. Nawiedził Jerozolimę, nawiedził  naród żydowski. Oni wiedzą, że On ich nawiedza  i przychodzą do bram miasta na  spotkanie, przychodzą do miasta i wielbia Go; ale te uwielbienia nie radują Go. Płacze, bo ci ludzie nie poznali  czasów gdy byli nawiedzeni.  Chrystus już ich nawiedził przez proroka Jeremiasza. Nawiedził ich przez Izajasza. Nawiedzał  ich przez proroków Starego Testamentu.  Nawiedzi ich w Wielki Piątek. Tego dnia, to będzie Jego uroczysta wizyta w Jerozolimie i tego dnia przyniesie duszom  zbawienie. Ale tego dnia nie będą Go wielbić.

Oni nie poznają chwili nawiedzenia. Dzisiaj, to nie jest dzień nawiedzenia. To Wielki Piątek jest dniem nawiedzenia. W dzień Jego nawiedzenia nie będą Go wielbić. Będą się z Niego wyśmiewaś, pogardzać Nim, ukrzyżują Go.

W dniu nawiedzenia, nie będziecie wielbić …Zaprawdę,  powiadam wam : nie zostanie z tego miasta kamień na kamieniu.

Grzegorz Wielki mówi o tych kamieniach. Mówi, że nie zostanie kamień na kamieniu. Najpierw te kamienie muszą być jeden na drugim. Gdy mówimy o kamieniach, możemy odwołać się do Koryntian.  Św Paweł, odnosząc się do Żydów, powiedział : wszystkich prowadził obłok, wszyscy jedli ten sam pokarm duchowy i pili ten sam duchowy napój gdy Mojżesz uderzył w skałę na pustyni i kiedy wytrysnęła woda. Pili tę wodę, która wypłynęła ze skały, a to znaczy, że  prawdziwa doktryna pochodzi od skały, którą jest Jezus Chrystus. Ale Bóg z większości z nich,  nie był zadowolony.

Kiedy został ukrzyżowany, Jego krzyż umieszczono na skale Golgoty; a skała często oznacza doktrynę, nauczanie. Nasz Pan Jezus Chrystus powiedział: Jeśli nie będą mnie wielbić, kamienie wołać będą. Wielbienie Chrystusa musi być w zgodzie z Wiarą. Gdy dzisiaj  współcześni protestanci, moderniści, hinduiści i wrogowie Boga, wielbia  Jezusa Chrystusa, mówią, że kochają Jezusa Chrystusa, głoszą Jego imię, ale nie wierzę, że jest Bogiem. Nie wierzą w Jego Kościół. Nie wierzą, że wrogowie Boga będą potępieni. Nie wierzą, że istnieje dobra doktryna. Sądzą, że herezje istnieją, ale nie wierzę, że herezje są złe. Inny jest sens wymiawianego przez nich imienia Jezusa Chrystusa, który jest naszym Panem... "To nie ten, kto mówi: Panie, Panie, wejdzie do Królestwa Niebieskiego, lecz ten, kto czyni wolę Ojca mego. " Doktryna jest zmieniona. Św Grzegorz mówi nam, że oni ułożyli kamienie, aby budować miasto Jeruzalem, ale to  są kamienie skorumpowanych myśli.

Spójrzmy na to, co się stało 500 lat przed przyjściem Jezusa Chrystusa. Żydzi skorumpowali  swój sposób myślenia  o Mesjaszu. Wcześniej, 1.000 lat po Mojżeszu,  czcili Baala i fałszywych bogów ... Ale w ciągu ostatnich 500 lat, zanim Mesjasz przyszedł, po 70 latach niewoli u Nabuchodonozora, gdy Żydzi powrócili do Izraela, już nie czcili fałszywych bogów, ale  zmienili pojęcie Mesjasza. Jest to bardzo podobne do tego, co stało się w Kościele 500 lat temu.

Protestanci i anglikanie zaczęli zmieniać pojęcie Boga. Potem  heretycy  w naszym Kościele zrobili to samo. Ta zmiana i te skorumpowane pojęcia weszły w nasz Kościół w sposób widoczny i publiczny w latach sześćdziesiątych. Te pojęcia  weszły do naszego  Kościoła w taki sposób, że  chociaż nadal mówimy, że wierzymy w Jezusa Chrystusa, to tak naprawdę, nie wierzymy w Niego. Nadeszły skorumpowane myśli  ...

Grzegorz Wielki powiedział, że kamienie są ułożone jeden na drugim : uszkodzona myśl umieszczona jest nad inną, błędną myślą, aż może zbudowano dom.  Herod odbudował świątynię,  którą  zbudował Ezdrasz... To dzieje się teraz w naszym Kościele, to  jest odbudowa świątyni. Watykan II stara się odbudować świątynię Kościoła, ale ta odbudowana świątynia nie ma tego samego  rozmiaru. To nie jest taka sama świątynia jak ta poprzednia, [jest] uszkodzona korupcją. Więc istnieją skorumpowane myśli ... I Św Grzegorz mówi, że te kamienie zostały daleko odrzucone. Nie zostanie kamień na kamieniu. Kamienie te zostaną odrzucone. Pisał: Idźcie zobaczyć   Jerozolimę (to było  w jego czasach , w 600 roku po Chrystusie). Idźcie  do Jerozolimy i  zobaczcie, że Jerozolima jest jeszcze pusta, bo kiedy została zniszczona, jej zniszczenie było tak okrutne, że Żydzi nie chcieli  wrócić do swojego miasta. Więc wzięli kamienie ze  starej Jerozolimy i zbudowali nowe miasto poza jej murami, na miejscu Golgoty i grobu Chrystusa. Golgota  faktycznie znajdowała się poza murami.   To właśnie tu, po roku 70,  zbudowano nową Jerozolimę.  Opuścili miasto i zbudowali nowe poza murami starego, używając kamieni byłej Jerozolimy, nie chcieli wracać w to samo miejsce.

Stało się to samo z [miastem] Goa w Indii,  kiedy  Goa została zdziesiątkowana przez wielką zarazę z powodu klątwy św Franciszka Ksawerego w XVI wieku. W sumie trzy czwarte mieszkanców miasta zmarło. W następnym roku, ludzie odmówili powrotu do miasta, obawiali się go. Więc zbudowali inne miasto w pobliżu, miasto Panjim i  tam  żyją do dziś. Jedynie turysci udają się do Goa, gdzie można jeszcze zobaczyć stare kościoły, ale nikt dziś tam nie mieszka.

Tak więc Bóg zniszczył  Jerozolimę, a oni [ludzie] zbudowali nowe miasto, poza starym.

Kiedy to następuje, nie zauważa się zmiany [duchowej]. Skorumpowane myśli ułożone są jedna na drugiej. Następuje bardzo powolna zmiana pojęć. Gdy odbudowano świątynię, sądzono, że nowa świątynia będzie  taka sama jak  ta pierwsza, ale w rzeczywistości stało się inaczej. Orygenes również  pozwolił nam zauważyć, że w Niedzielę Palmową, podczas gdy Chrystus płakał, miasto nie płakało. Ludzie nie wiedzieli, że powinni byli płakać. Gdyby wiedzieli, co się stanie, to  płakaliby, ale nie wiedzieli, co się stanie, więc nie płakali. Nie widzieli na horyzoncie żadnej chmury.

Ksiądz Urban  Snyder zwykł nam tak opowiadać  ósmą stację Drogi  Krzyżowej: Dlaczego Jezus powiedział do płacąacych jerozolimskich kobiet : Nie płaczcie nade mną, ale nad sobą i nad waszymi dziećmi płaczcie! Bo myślał: Gdybyście wiedziały, co stanie się z waszymi dziećmi, które się nie nawrócą,  nie przyjmą prawdziwej religii, kiedy będą  mieć 35 do 40 lat, a Rzymianie wejdą  do tego miasta w latach 68 do 70 ... Umrą najokropniejszą ze śmierci... Jeśli wiecie, nie płaczcie nade mną,  a płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi. Orygenes mówi nam, że ludzie nie wiedzą, że to był czas na płacz. Myśleli, że to czas pokoju.

Ta poważna pokusa weszła ostatnio do Bractwa św Piusa X. Jedni sądzą, że to czas pokoju, inni,  że czas na płacz. W 68 roku po Chrystusie, przed zniszczeniem Jerozolimy, na niebie było wiele znaków. Opisuje je Józef Flawiusz. Opowiada, że pewnego razu widziano na niebie wóz prowadzony przez anioła z mieczem.  Ten wóz na niebie okrążał Jerozolimę, ludzie widzieli znak. Jedni mówili : to znaczy, że Bóg  jest zagniewany na Jerozolimę i zniszczy ją. Inni odpowiadali  : Nie, to znaczy, że Bóg jest zadowolony z Jerozolimy i ochroni ją przed Rzymianami. I dyskutowali żydzi między sobą na temat sensu znaku. Były też inne takie znaki na niebie : widziano  walczących pomieszanych z aniołami…Wszyscy to widzieli i próbowali odgadnąć  znaczenie.

Weźmy pod uwagę Bractwo św Piusa X i walkę Tradycji.  Ulegliśmy zmianie. Moderniści nazwaliby ją   zmianą radykalną, która zmienia całe nasze położenie. Początkowo ta radykalna zmiana nie była  tak oczywista, ponieważ nie istniały żadne  zewnętrzne jej  oznaki. Kiedy po jeździe  autostradą  zjeżdża się z niej, najpierw jest się blisko początkowej  drogi..., ale zaraz potem jest się już daleko, bardzo daleko i w całkiem innym kierunku.

Zmiana prowadząca nas w innym kierunku,  prowadząca całą naszą organizację, całe Bractwo, całą tradycję w innym kierunku, może być nazwana zmianą radykalną.  Jedni mówią, że to dobrze, inni, że to źle. Natomiast istnieje coś, czego nie wolno im  robić, nie mogą kłamać. Mówić, że nie nastąpiła zmiana, byłoby kłamstwem : tak mówi trzecia, niewielka grupa i to nie może być tolerowane.

Istnieje więc grupa  twierdząca, że zmiana jest dobra, inna, że zmiana jest niewłaściwa i w końcu,  między nimi, grupa  uważająca, że zmiany wogóle nie ma. Ta grupa jest w błędzie. Zaistniała zmiana.  Świątynię Tradycji odbudowano, ale nie jest ona taka sama,  jak ta zbudowana przez Ezdrasza, w naszym wypadku, arcybiskupa Lefebvre’a.

Podczas odbudowy Świątyni Tradycji, kiedy Herod Wielki odbudował świątynię, świątynia była większa. Była piękna i  gotowana na przyjście Chrystusa. Ale to nie była ta sama świątynia, którą  zbudował   Ezdrasz.

Podobnie dzieje się w FSSPX, które jest w pewien  sposób przebudowane, ale nie jest takie samo. Przypatrzmy się tylko dwóm sprawom: w deklaracji z 1974 r., arcybiskup Lefebvre wyjaśnia doktrynę, Statut, istote walki Tradycji, wyjaśnia dlaczego katolicy tradycjonaliści opierają się, co jest naszą istotą ... Nie tylko my  wiemy, o co chodzi, ale również nasi wrogowie  to wiedzą: to zostało powiedziane  w dwóch pierwszych ustępach Deklaracji z 1974.

"Przylegamy  z całego serca, całej duszy do katolickiego Rzymu, strażnika Wiary katolickiej oraz tradycji niezbędnej  do utrzymania tej wiary, do wiecznego Rzymu, nauczyciela mądrości i prawdy. " To jest pozytywna strona. Stosujemy się do wiecznego Rzymu, to znaczy, Rzymu ojców naszych, Rzymu dwóch tysięcy lat. Potem przychodzi drugi akapit:   « Odrzucamy… » Jest  pozytywna strona  Tradycji, która akceptuje i negatywna strona, w której odmawia. Św Tomasz z Akwinu mówi, że nikt nie może powiedzieć, że kocha, jeżeli też nie nienawidzi, bo nienawiść jest jedną z pasji pochodzącą z miłości. Jeśli lubisz  pieniądze, nienawidzisz ubóstwa. Jeśli podoba ci się zdrowie, nienawidzisz choroby. Jeśli kochasz Boga, nienawidzisz grzechu. Jeśli kochasz prawdę, nienawidzisz błądu.

Lecz jeżeli nie kochacie ani prawdy, ani błędu, to wam wszystko jedno. Przeciwnie, jeżeli kochamy, miłość wzywa nienawiść.

«  Przylegamy  z całego serca, całej duszy do katolickiego Rzymu, strażnika Wiary katolickiej oraz tradycji niezbędnej  do utrzymania tej wiary, do wiecznego Rzymu, nauczyciela mądrości i prawdy.»  To strona pozytywna.

Teraz przyjrzyjmy sie stronie negatywnej  : « Nie zgadzamy się  jednak i zawsze nie zgadzaliśmy się podążać za Rzymem o tendencjach neo-modernistycznych i neo-protestanckich, wyraźnie ujawniających się w soborze Watykańskim II i po soborze we wszystkich reformach z niego wypływających.»

To było cytowane podczas Kapituły Generalnej w  2006, ale słowo « wszystkie » usunięto z cytatu. Nie powiedziano « wszystkie formy », ale « reformy ». W kwietniu 2012, to zdanie ponownie zacytował  ksiądz Schmidberger, ale tym razem powiedział : « niektóre reformy ». Arcybiskup  Lefebvre powiedział «wszystkie reformy ».

Odrzucamy je wszystkie , bo  « wszystkie te reformy w rzeczywistości przyczyniały się i przyczyniają do niszczenia Kościoła, rujnowania kapłaństwa, unieważniania Ofiary i Sakramentów, zanikania życia duchowego, nauczania naturalizmu i teilhard’yzmu na Uniwersytetach, w Seminariach, na katechezach, nauczania wywodzącego się z liberalizmu i protestantyzmu potępionych już wiele razy przez uroczyste magisterium Kościoła. »  To jest całkiem jasne [w tekście] , że jesteśmy przeciw.

Nieco dalej, by nie było pomyłek, abp Lefebvre powtarza jeszcze raz : « Ta reforma wywodząca się z liberalizmu, modernizmu, w całości zatruta; wychodzi z herezji i do herezji dochodzi, chociaż wszystkie jej akta nie sa formalnie heretyckie. Jest więc niemożliwe, aby świadomy i wierny katolik przyjął tę reformę i poddał się jej w jakikolwiek by to było sposób.»

Idąc za nową zmianą w Bractwie św Piusa X, nie dążymy do przyjęcia reformy, ale w pewien sposób poddajemy się jej. To dlatego ten kierunek jest inny. Obecnie ta deklaracja [z 1974] nie jest już dla Bractwa św Piusa X ważna i  oficjalne jest, że 14 lipca 2012, na końcu Kapituły generalnej zainaugurowano nową Deklarację i nowy Statut.  

Aby wszystko było jasne, abp Lefebvre powiedział : musimy utrzymać tę pozycję – jesteśmy przyłączeni  do wiecznego Rzymu, ale w żaden sposób nie poddajemy  się  modernistycznemu Kościołowi. Musimy tak działać  " aż prawdziwe światło Tradycji rozproszy ciemności przysłaniające niebo wiecznego Rzymu. "[Deklaracja 1974]

Neo-FSSPX może słusznie  stwierdzić, że podąża za abp Lefebvre’em, jeżeli potrafi wykazać, że w lipcu 2012 roku, ciemność nie przesłania już nieba wiecznego Rzymu ...

Ale ciemniej jest [dziś],  niż  było  w 1974 roku. Wcale nie jest mniej ciemno. Więcej dusz idzie do piekła co roku, niż w 1974. Łatwiej   się pogubić i  więcej jest pułapek. Jest więcej zasadzek. Jest więcej kłamstwa,  więcej zagrożeń na sam temat wiary w 2012, niż było w 1974 roku. Jest o wiele gorzej niż było wtedy. Jest o wiele więcej  zamieszania.

W 2012 r. doszło do zmiany: "Ustliliśmy  i zatwierdzili warunki ewentualnej normalizacji kanonicznej. " Jesteśmy gotowi być posłuszni  Rzymowi, pod  trzema następującymi warunkami : będziemy mogli nauczać wiary i potępiać tych, którzy promowali błędy Vaticanum II [ korzystać wyłącznie z liturgii 1962] oraz dostaniemy biskupa. Według arcybiskupa Lefebvre’a, to nie są  warunki.

A co jest celem nowego kierunku? Na samym końcu nowej  deklaracji, [cel jest podany]:  « Ostatecznie zwracamy się do Najświętszej Maryi Panny [...] Aby raczyła zachować w integralności  wiary, w miłości do Kościoła, w nabożeństwie do następcy Piotra, wszystkich  członków Bractwa Świętego Piusa X , wszystkich kapłanów i wiernych dzielących te same uczucia, aby zachowała i obroniła nas tak przed schizmą, jak i przed herezją. »

Naszym obecnym  pragnieniem  w 2012,  jest mieć wielkie nabożeństwo do następcy świętego Piotra, wielką miłości do Kościoła ... W jakim celu naszym pragnieniem jest utrzymanie integralności wiary ? W takim, abyśmy,  my, członkowie Tradycji, nie popadli w  schizmę lub herezję. To znaczy dla naszego osobistego przetrwania.

Co mówi arcybiskup Lefebvre ? Jaka jest konkluzja Deklaracji  z  1974 ? Konkluzja abp Lefebvre’a w 1974 jest następujca : « Dokonując tego , (to znaczy  nauczając prawdę i odrzucając błędy Watykanu II) « jesteśmy przekonani pozostawać wiernymi rzymskiemu Kościołowi Katolickiemu, wszystkim następcom Piotra i być wiernymi  szafarzami tajemnic Naszego Pana Jezusa Chrystusa w Duchu Świętym.»

Zauważcie różnice w ukierunkowaniu. Oba kierunki są dobre. Jeden skierowany jest na siebie samego. Drugi skierowany jest na Kościół.  Arcybiskup Lefebvre bierze pod uwagę  dobro Kościoła. To, co on robi,  jest dla dobra Kościoła. Mówił wiele razy: nie mogę pomagać w niszczeniu Kościoła. My też musimy  powiedzieć, że nie możemy pomagać w niszczeniu Kościoła,  lub Bractwa, do którego należymy [zezwalając ] na zmiany w doktrynie.

Od 42 lat,  jasno mówimy, że w żaden sposób nie możemy zaakceptować  kurateli  Rzymu, aż  powróci do  Rzymu światło,  aż nastąpi wyznanie wiary.

Nie stawia się warunków przełożonym. Jeśli przełożony daje niemoralny rozkaz, muszę odmówić mu  posłuszeństwa. Jeśli daje właściwy rozkaz, muszę go słuchać. Ale nie ma trzeciej, pośredniej  opcji, która byłaby : będę posłuszny, jeśli dasz mi to, jeśli dasz mi tamo. Jeśli rozkaz jest właściwy, to muszę przestrzegać go bezwarunkowo. Jeśli nie jest właściwy, to muszę się bezwarunkowowo sprzeciwić. W każdym razie, nie może być mowy o warunkach.

Tak więc tworzenie warunków, jest już problemem w samym sobie. To tak, jakbybyśmy stawiali się na rowni z papieżem, a równi mu  nie jesteśmy. Nie jesteśmy  równi papieżowi. Nie stawia się  warunków   papieżowi. Jedyne warunki jakie stawiamy,  to te, które Chrystus stawia  papieżom, które Wiara na papieży nakłada.

Papież jest głównym opiekunem i obrońcą naszej świętej, katolickiej, rzymskiej wiary . Kiedy to robi, to jest dobrym papieżem. Kiedy działa wbrew temu,   to jest złym papieżem. Kiedy działa właściwie, to musi się być posłusznym. Kiedy działa  źle, nie musimy go słuchać. A jeśli to ewoluuje w kierunku przeciwnym do Boga, musimy się sprzeciwić. A co do tego, arcybiskup Lefebvre był bardzo jasny w 1987 [ndlr: 01.09.1987 Ecône, Konferencja podczas rekolekcji przed święceniami kapłańskimi ]. Powtórzył zasadniczą doktrynę Deklaracji z 1974.

 

Rozmawiał z kardynałem Ratzingerem, obecnym papieżem Benedyktem  XVI, ale tym samym człowiekiem i powiedział mu : "Nawet jeśli dacie nam biskupa, nawet jeśli dacie nam pewną autonomię w stosunku  do biskupów [diecezjalnych], nawet jeśli pozwolicie  nam  na całą liturgię 1962, jeśli pozwolicie  nam kontynuować  nasze seminaria i Bractwo, jak robimy to  teraz, nie możemy pracować razem, to jest niemożliwe, bo my działamy  w przeciwnych kierunkach: wy pracujecie nad   de-chrystianizacja społeczeństwa, człowieka, Kościoła, my pracujemy nad chrystianizacją. " I dlatego, nie.

Dlaczego nie chcemy  pracować z Rzymem? Bo Rzym jest w apostazji. Rzym zrealizował proroctwo Njświętszej Panienki z  La Salette: Rzym straci wiarę i stanie się siedzibą Antychrysta. I Rzym stracił wiarę i działa tak, jakby był siedzibą Antychrysta. Oddala dusze od Boga. Istnieje wiele zamieszania.

W tych czasach zamętu, musimy być niezłomni w stosunku do tego, co jest pewne. A co jest pewne ? To wiara  jest pewna, to kierunek, którym  podążali nasi ojcowie od 2000 lat . Poszukiwanie kompromisu,  działać nie bedzie.

Isnieją ludzie w Bractwie twierdzący, że teraz  jest odpowiedni moment na powrót do Rzymu, bo kiedy tam dotrzemy, możemy głosić wiarę i przekształcić Rzym od środka . Arcybiskup Lefebvre nie zgadzał się z tą opinią. Ale to jest opinia niektórych  w dzisiejszym Bractwie i Tradycji -  musimy wejść do środka Rzymu, do wewnątrz parafii i spróbować nawracać  od wewnątrz. Ale arcybiskup Lefebvre powiedział: "To nie poddani formują przełożonych, ale przełożeni formują poddanych" [Fideliter Nr 70, s.. 6] Więc jeśli pójdziemy do  przełożonych  modernistów jako poddani, oni zrobią z nas modernistów, a my nie zrobimy z nich  katolików.

A pamiętajcie  też, że grzesznicy  powodują mniejsze  szkody, niż ludzie zdający się być  dobrymi. Jeśli macie dziecko, które spotka kogoś, kto wciąga je przez kilka lat w  nieczystości, narkotyki  i rock, [dziecko] w końcu uświadomia  sobie, że nie może żyć z przestępcami, nie może na zawsze pozostać w nieczystości, narkotykach  i rocku , że musi się nawrócić.  Ale jeśli napotka protestanckiego przyjaciela, który jest bardzo miłym, uczciwym, wspaniałym człowiekiem, następnym krokiem jest  małżeństwo z miłym, protestanckim przyjacielem  i potem idą do protestanckiego kościoła, gdzie ludzie są mili, w przeciwieństwie do tych w naszych kościołach, gdzie mogą zrozumieć, co powiedział kaznodzieja, w przeciwieństwie do tych z naszych kościołów, i gdzie wszystko jest o wiele lepsze. Prowadzą piękne i spokojne życie, aż do dnia, w którym umierają i idą do piekła. I oni nie ukorzą się nigdy .

Kiedy człowiek o dobrym  sercu, rozprzestrzenia błąd, robi dużo więcej szkody niż zły człowiek, który rozprzestrzenia  błąd, ponieważ zawsze  można wyczuć  zło w sercu tych, którzy są nieuczciwi. Ale gdy dobry człowiek jest zaślepiony, powoduje więcej szkód. Dlatego nawet Lenin powiedział, że użyteczni idioci są tak istotni dla  komunizmu, to znaczy, myślał, że  dobrze używać tych, którzy nie są komunistami, nawet tych przeciwnych  komunizmowi,  dopóki spełniają wolę komunistów i  i tworzą  podwaliny komunizmu. Użyteczni idioci  są czasami bardziej użyteczni niż źli ludzie, którzy działają  w naszym kierunku. A w tym momencie, pozwalamy się  oszukiwać.

Musimy jasno powiedzieć, że doszło do zmiany. Nastąpiła zmiana.Powód  tej zmiany musi  być uzasadniony. Musi być wykazane, że jeżeli faktycznie  FSSPX ma wrócić do Rzymu, to dlatego, ze Rzym naprawdę  nawraca się , że Rzym naprawdę poprawił się  i jeśli wrócimy do "wewnątrz" , nawrócimy ich.  Dowód spoczywa na tych, którzy chcą zmieniać. Nie będziemy ślepo podążać za przełożonym  w imieniu cnoty świętego posłuszeństwa

Nie wolno nam zapominać, że każdy kapłan Bractwa Świętego Piusa X i każdy kapłan [niezależny] tradycyjny  w świecie, żyje w codziennym nieposłuszeństwie. Obecnie nasze kościoły, gdziekolwiek są - w Menzingen w Szwajcarii,  w Denver, w Colorado, gdzie byłem wcześniej, albo na Filipinach, wszędzie tam  mamy kościoły, które nie są zatwierdzone przez miejscowych  biskupów. Nie figurują w książce i rejestrze. Nie są  wymieniane, nie są zatwierdzone. Jeśli zapytać biskupa ... Pamiętam z Denver:

- Nie ma Kościoła św. Izydora w Denver,  odpowiedziano.

 - Ależ jest, właśnie tam.

- To nie jest kościół diecezjalny, nie jest zatwierdzony.

- Chcielibyśmy wysłać nasze dokumenty ślubne do diecezji, odpowiedzieli :

- Kościół św Izydora ? Nie ma kościoła św Izydora  [gest darcia papierów].

Obecnie, w lipcu 2012 roku, w każdej parafii Bractwa,  codziennie żyjemy w  uzasadnionym nieposłuszeństwie w stosunku do  lokalnego biskupa. Więc, powiedzieć  ludziom z Tradycji,  że  należy słuchać, słuchać, słuchać ... Jest takie powiedzenie: Ci, którzy mieszkają w szklanych domach nie powinni rzucać kamieniami. [ndlr : trzeba być bez wad, aby krytykować innych]  Czy zapomnieliśmy?

Jeden z wiernych powiedział mi wczoraj: "Jesteśmy zobowiązani do posłuszeństwa  biskupowi  Fellay’owi . Biskup  Fellay jest przełożonym generalnym Bractwa Świętego Piusa X. Jako przełożony generalny Bractwa,  ma on władzę nad członkami Bractwa. "

Żaden z was [wiernych] nie jest członkiem tego Bractwa, a wiec on [bp Fellay] nie ma żadnej władzy nad wami. On ma władzę nade mną. On ma władzę nad członkami Bractwa. A ta władza  jest ograniczona. Przełożony generalny ma władzę nad członkami Bractwa w celu zaspokojenia potrzeb, ukierunkowań  i statutu Bractwa. Tak jak papież musi odpowiadać roli papieży, generalni przełożeni muszą odpowiadać celom przełożonych generalnych.

Przełożony Generalny nie ma władzy nad żadnym wiernym świata, ma ją lokalny biskup. Tutaj,  to jest  Abp Kurtz. Papież Benedykt XVI ma władzę. Wszyscy  biskupi całego  świata, którzy są ordynariuszami diecezji, mają boskie prawo od Boga pochodzace  do naszych dusz. Kiedy jesteśmy w  diecezji Louisville, władzą jest biskup Louisville. Ale my go nie słuchamy. Dlaczego jesteśmy mu nieposłuszni ? Ponieważ chce od nas  zaakceptowania Vaticanum II, modernizmu, tych rzeczy, które są sprzeczne z wiarą. I dlatego słusznie mówimy do biskupa Louisville : "Z całego serca przylegamy  do wiecznego Rzymu, ale odmawiamy  i zawsze odmawialiśmy podążać za Rzymem o tendencjach neo-modernistyczneych  i neo-protestanckich jakie  wyraźnie przejawiają się w Soborze Watykańskim II i po Soborze, we wszystkich reformach jakie od niego pochodzą. "

Mądrość polega na tej prostej  wytycznej. Jak możemy zdecydować, które reformy są dobre, a które  z nich  są złe ? Czy naprawdę jesteśmy wystarczająco mądrzy? Co się stanie, gdy zmienimy wszystkie nasze modlitwy? Ksiądz Celier, jeden z uznawanych kapłanów  Bractwa , zalecał  kilka lat temu, abyśmy zrobili coś w rodzaju hybrydy mszy, abyśmy wzięli  dobre elementy z nowej  i dobre ze starej  i zmieszali je razem  w jakimś nowym hybrydowym obrządku. W ostatnich latach próbowali juz tego inni.

To nie jest coś, co możemy zrobić. Nie możemy tego zrobić. A jeśli tak należałoby to zrobić, to ci, którzy to promują,  powinni  użyć lepsze argumenty niż mówić, że kapłani będą w pokoju, ludzie będą szczęśliwi, a my  musimy mieć zaufanie do przełożonego generalnego , który prowadził nas tak cudownie przez 18 lat. Być może, ale to nie jest powód, aby zmienić naszą wiarę. Może on i był w stanie prowadzić nas cudownie przez te ostatnie 18 lat, bo trzymaliśmy się tej samej doktryny, nie ustępowaliśmy w potępianiu  błędów,  tak samo, jak robiliśmy to w poprzednich latach.

A jest jeszcze inny argument, od którego, jeśli jest się uczciwym, nie można ucieć. Spora liczba kapłanów, którzy rozmawiają między sobą,  mówi : nawet jeśli Bractwo zawrze umowę z Rzymem, nawet jeśli podupadnie, będę nadal głosić z ambony kazania przeciw  błędom, ale[/chociaż] wejdę do takiej  struktury, która nie sprzeciwia się błędom. Nie możecie tego zrobić. Nie można mieć obu rzeczy na raz. Wielu  jest  kapłanów w Novus Ordo, kapłanów Bractwa Świętego Piotra, którzy  są bardzo dobrymi kapłanami, bardzo dobrymi ludzmi, a wielu z nich te różnorakie problemy mocno irytują. Jeden z księży powiedział mi, że teraz głosi kazania przeciw błędom w sposób pośredni  wywieszając na tyłach kościoła [w zakrystii, w przedsionku] deklarację  z 1974. Wielu księży  wywiesza teraz  deklarację w 1974 na  tyłach  kościoła. Wielu księży to robi, ale nie mówią, że coś jest nie tak w deklaracji 2012. Macie to  odgadnąć sami.

Obowiązkiem proboszcza jest, aby ludzie nie musieli  sami domyślać się rzeczy. Obowiązkiem proboszcza jest wyraźne wyjaśnianie błędow i problemów, bo pytanie brzmi: Czy Deklaracja Kapituły Generalnej 2012 poważnie szkodzi duszom ? Czy ta deklaracja oznacza  zmianę  kierunku Bractwa  odchodzącego od kierunku [przyjętego przez] arcybiskupa Lefebvre? Czy to oznacza, że Bractwo pracuje obecnie w innym celu niż ten, dla którego zostało utworzone? To są bardzo poważne pytania, a myślę, że odpowiedź brzmi: tak. A jakie są efekty? Efektem  są zmiany w nauczaniu .

Pierwszy krok: Chcemy iść do Rzymu, ale bez kompromisów z Rzymem ; to jest nasze życzenie spowodowane  wielkim  pragnieniem nawrócenia Rzymu. I to jest bardzo dobre pragnienie, pragnienie, które wszyscy powinniśmy mieć.  Ale musimy pamiętać, że to  Dziewica Maryja  nawróci  Rzym, a nie my. Ale mimo to, jest to bardzo dobre pragnienie.

A potem, kiedy posuwamy się  w pragnieniu, w celu osiągnięcia tego pragnienia zaczynamy iść na kompromisy. To się właśnie tak dzieje. Nie mamy zamiaru, aby  tak się działo, ale tak się zdarza. Przełożony Generalny powiedział nam kilka miesięcy temu, na Filipinach, że nie wypowiadał  się bezpośrednio przeciwko Asyżowi III, ponieważ był w trakcie  rozmów z  rzymskimi urzędnikami  i powinien był być im  miły.  Ale w tym samym czasie, przełożony Francji  i inni, publicznie z ambony,  wypowiadali się przeciwko Asyżowi III. Tak więc możecie mówić z ambony, publicznie,  przeciwko Asyżowi III, ale przełożony generalny  nie wypowie się  publicznie przeciwko Asyżowi III, ponieważ pracuje  z Rzymem. Co to oznacza? To oznacza  kompromis.

To nie jest celowe, nie jest pożądane, intencja jest dobra. Ale kiedy przestaje się  w sposób jasny  nauczać prawdę i potępiać błędy, zamieszanie zawsze prowadzi do błędu. Więc musimy nadal pozostać mocno przywiązani  do deklaracji z 1974 r., mocno trzymać kierunek Bractwa i nie powinniśmy budować nowej świątyni odmiennej od starej.

Na koniec  Palmowej Niedzieli, Nasz Pan zaczął w spokoju. Potem zszedł z góry, i płakał. Schodził dalej i  była radośc. A w końcu , gdy wszedł do świątyni i wywrócił stoły, była kara.

Możliwe, że jeśli my - bastiony tradycji – (powinniśmy  być bastionami tradycji) - my, którzy publicznie wypowiedzieliśmy się  przeciw błędom i tym, którzy sprzyjają błędom, możliwe, że jeśli przestaniemy to  robić, to kara przyjdzie  z nieba ; byłoby to możliwe i musimy być przygotowani, że ta kara spadnie.

"Nie znałeś czasu , w którym cię nawiedziłem. "

I Grzegorz Wielki mówi: "I zbudował nowe Jeruzalem, i zostało zbudowany na szczycie Golgoty". Golgota była poza murami starożytnej Jerozolimy. Lecz sami żydzi,  przerażeni okropieństwem  tragedii  z 70r. , przenieśli kamienie, wszystkie kamienie z miasta i zbudowano nowe miasto poza starym. A to jest możliwe,  jeśli my : wierni kapłani i biskupi, jeśli nie oprzemy się otwarcie, jasno i odważnie, zakotwiczeni  w fundamencie położonym przez abpa Marcela Lefebvre'a w 1970 roku, to  Nasz Pan  Jezus Chrystus i Maryja postanowią zbudować nowy dom. Mogą pojść budować kolejny dom. Wiara będzie nadal, błędy zostaną potepione, zawsze istnieć będą głosy  przekazujące  prawdę.

Orygenes mówi, że nawet gdyby ludzie  za Chrystusem nie szli, On nauczałby nadal. Na koniec dzisiejszej Ewangelii, jest powiedziane: "Codziennie siadał w świątyni i nauczał. "  Nawet jeśli nie słuchali Go, On codziennie w świątyni nauczał.  A św  Grzegorz Wielki powiedział : Dlaczego On to zrobił? Aż do  śmierci, Chrystus nadal przekazywał  prawdę tym, którzy ją odrzucają, aby się w końcu ukorzyli i powrócili do Niego.

Prawda zawsze będzie nauczana. Błędy będą zawsze potępione przez kogoś w naszym świętym Kościele. A jeśli przestaniemy to  robić, jeśli przestaniemy, to kamienie w katolickiej Tradycji zostaną przeniesione poza stare miasto Jerozolimy, albo byłego FSSPX , i nowa budowla powstanie  w innym miejscu. Może nawróci się jakiś  modernistyczny biskup, taki jak np. kard Mahony, jeden z najgorszych, może ktoś taki, jak on nawróci się, otrzyma łaskę NMP i założy [nowe zgromadzenie] walczące  z błędami, taki nowy  św Paweł, który rozpoczął jako wróg Boga i skończył jako największy z apostołów. Matka Boska może wszystko zrobić.

Nie wolno nam  popełnić błędu wierząc, że FSSPX jest niezniszczalne, że  nie może się mylić. To byłoby obrażaniem  Boga. Kilka tygodni temu, pewien ksiądz powiedział księdzu Chazal’owi, który głosił kazanie  w tym samym czasie co ja, 27 maja,  biskup Fellay miał łaskę stanu. Ksiądz Chazal odpowiedział : papież Paweł VI miał również  łaske stanu, a to była większa łaska i większy [ważniejszy] stan. Odpowiedź brzmiała: "Ja wiem, ale to był papież ... Mówimy o Przełożonym Generalnym. "

To kapłan  mówi ... jakby przełożony generalny  był ważniejszy  od papieża. Tak nie jest. Kochamy Przełożonego Generalnego. Honorujemy go, szanujemy go  i jesteśmy mu posłuszni na tyle, na ile jest to możliwe, ale on nie jest ważniejszy od  papieża. Nie jest niezniszczalny, FSSPX nie jest niezniszczalne.  Może się załamać.

To  Święty Kościół jest niezniszczalny. Wiara nigdy nie może się  załamać, a  my musimy pozostać wierni tej wierze, wierni wiecznemu Rzymowi  i wierni tradycyjnemu i poprawnemu Bractwu św Piusa X, dobremu tylko wtedy gdy  pozostawało wierne wiecznemu Rzymowi. A jeśli nie jest wierne  [wiecznemu] Rzymowi, to jest bezużyteczne i gorzej niż bezużyteczne. Musimy modlić się o to, aby  nasze Bractwo pozostawało  wierne [prawdziwemu ] Rzymowi, a nie  nie żeby miało  fałszywy pokój.

Przyznajcie, że nastapiła zmiana  i przestudiujcie ją. Albo wierzycie w nią  i przestrzegacie jej. Albo  po przebadaniu jej, odrzucacie ją  i trzymacie  się abpa Lefebvre’a, ale nie zatrzymujcie  się w środku. Nie bądźcie  jednym z tych, którzy mówią: Wszystko jest tak samo, nic się nie zmieniło, wszystko jest wspaniałe. Ostatnia audycja cesarza Japonii w 1945 roku: "Wszystko jest wspaniałe ..." A potem nastąpiło : "Poddaliśmy się. "  A wielu  Japończyków  było w  szoku, bo od 1941do 1945, słyszeli jedynie :" Wszystko jest wspaniałe,  pokonujemy Amerykanów, wszystko jest w porządku, nie bójcie się bomb ", itp., a potem nagle : "Dzisiaj poddaliśmy się. "To nie powinno się zdarzyć w naszym Bractwa.

Na tym sie zatrzymam, i niech Bóg błogosławi was wszystkich. W mię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.